środa, 14 września 2011

Alpakowe brązy i ich korzenie.





  To alpaka Martina. Z futra jej mamy - alpaki o imieniu Marta - zrobiłam ten kardigan.  Wykończenia to wełna z alpaki  Złotko.
Popatrzcie ile siana i brudu w jej futerku - alpaki uwielbiają tarzać się w piachu. Trzeba wiele pracy aby  z runa powstała nitka. Po strzyżach wełnę trzeba poddać bardzo wielu zabiegom a i tak znajduję w niej kawałki trawy, ale ja to lubię. Marta właścicielka  Alpakarnii na razie robi wszystko ręcznie, dlatego motków wełny powstaje niewiele.

6 komentarzy:

  1. Jakaś moda na alpaki ? ;-)
    Ale są niesamowite. Nie miałam kontaktu w realu, ale i tak mnie zaczarowały. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczne....matko.....Dorota, czy Ty masz wiecej rąk niż dwie?????????? nie dość, ze duże projekty, to wcale nie takie proste i jak ladnie wykonane.....

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio mam trochę więcej wolnego czasu i bardzo dużo pomysłów, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczny sweter:)
    Obserwuję Twoje prace od dłuższego czasu :)
    Co jedna to fajniejsza :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przytulaśnie te alpaki. Po opiekunce mają chyba,bo Marta tez taka kochana :))

    OdpowiedzUsuń