niedziela, 19 marca 2017

Dwie strony

ma ten kardigan. Jedna z  nitkami, które specjalnie dodawałam, druga gładka bez nitek. Sweter ma również dwa ogony. Robiłam go na drutach z dwóch połączonych nitek - wełnianej i moherowej - na drutach 7mm. Zużyłam ok. 1100m pojedynczej nitki.

6 komentarzy:

  1. Piękny kolor i fason też, choć osobiście wolę wersję bez niteczek. Byłyby fajniejsze chyba gdyby były jakieś kontrastowe, w tym samym kolorze wyglądają jakby się czegoś na plecy naczepiało ;-) I podziwiam szczerze tempo pracy.

    OdpowiedzUsuń
  2. A dla mnie w tym swetrze brak kontrastu nitek jest ich atutem! Wysmakowane odcienie, nieregularność nitek i ogony czynią ten sweter nonszalanckim, artystycznym nieładem. Właśnie to, że nitki są jakby zmechaceniem, wynikiem długiego i intensywnego używania dzianiny dodają mu uroku. Świadczą o tym, że udało się je wpisać w strukturę całości. Dla mnie najfajniejszy spośród grupy "nitkowców i wstążeczek". Suuuuper! Co rzadko piszę :-)
    Serdecznie pozdrawiam,
    Beata

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z Beatą - te nitki wyglądają bardzo naturalnie i wpisują się w leśno - dziką stylizację- jak porosty na korze drzew czy nieregularne runo owiec. Zastanawiam się tylko, czy z czasem się nie sfilcują i nie będą wyglądać niechlujnie. Czy ma już Pani jakiś podobny sweter, dłużej i intensywnie noszony? Jak takie frędzle starzeją się w dzianinie?
    No i ogony - cudne ! Sweter bez ogona nie ma charakteru. Kocham ogony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam swetra zrobionego z takiej mieszanki, dodane nitki miały imitować zmechacenie, dlaczego jeżeli zmechaci się bardziej to nie będzie problemu,pozdrawiam

      Usuń